Ogłoszenie

Witamy na Forum "Rycerze y Kupcy"!

Linki:

- Regulamin Forum
- Dzielnica Mieszkalna (Przedstaw się tam koniecznie!)
---> -AKTUALNE SPOTKANIE KLUBU <---
- Administracja Forum
- Giełda Forumowa

#1 2013-01-28 17:43:30

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Warhammer 40k - 6 edycja

Warhammer 40k - 6 edycja


http://www.forgeworld.co.uk/Images/ProductCategories/navy.jpg



pogawędki o 6 edycji

Offline

#2 2013-01-28 17:59:45

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Poprzednie edycje...



Łysy napisał:

http://4.bp.blogspot.com/-aQycLzgy1PE/UEEKqhbvfoI/AAAAAAAABcc/Gk1TyIkArfw/s320/350px-2nd_Edition_Set.jpeg



Pomimo, że od tego czasu minęło jakieś 10 000 lat, to wciąż, dobrze pamiętam jak kupowałem swoją pierwszą i do tej pory jedyną podstawkę Warhammera 40k. Mały sklepik gdzieś na poznańskiej Wildzie i chyba był to wspólny prezent dla mnie i brata jako, że obaj jesteśmy z kwietnia. W owym czasie nie wszystkie armie miały kodeks i taki chaos był opisany na dwóch stronach z jakiejś broszurki wetkniętej do tego pudła. To, plus naprawdę niewielki wybór modeli spowodował, że po wielu próbach grania tym tworem, zainteresowałem się orkami które były bardziej "złe" niż inne armie mające wtedy swoje podręczniki. Wtedy młody i gupi i jeszcze nie wiedziałem, że w 40 millenium wszyscy są źli różnią się jedynie podejściem do listka figowego.
Była to druga edycja która jednocześnie była pierwszą która zapakowano w pudełko z dołożonymi figurkami. Pierwsza odsłona czterdziestki miała postać jedynie podręcznika i był bliższa RPG niż temu co aktualnie rozumiemy jak bitewniak. I dopiero jej następczyni była zdecydowanie grą bitewną ale z względu na stopień komplikacji zasad oraz czas rozgrywki wybitnie nie turniejową. Natomiast pudło zawierało 20 marinsów w 4 wzorach, 40 greczinów (1 wzór), 20 orków (1 wzór). Dużo modeli i mało wzorów. Jednak wtedy plastiki generalnie, no cóż... , no nie urywały. Kupowało się bowiem np. beastmeny (wystawialne w 40kowym chaosie) w pudełkach po 10 sztuk składające się z dwóch części: beasteman właściwy oraz podstawka. Oprócz wytworów z plastiku oraz podręczników w pudle można był znaleźć kartonowe ruiny mające pomóc w pierwszych rozgrywkach oraz kartonową imitację dreda orkowego. Tak - to był oficjalny proks.

http://3.bp.blogspot.com/-RLbXA68qv3A/UEEK8UxPQ7I/AAAAAAAABck/Cp0SilL6-K8/s320/pic20262_lg.jpg



Podstawkę z trzecią edycją przegapiłem. Kiedy pojawiała się ona na rynku miałem akurat przerwę od naszego hobby. Nowością która wtedy się pojawiła byli oczywiście Dark Eldarzy którzy byli przeciwnikami zwyczajowych Marinesów, a których wcześniej nie było w tym uniwersum. Jednak porównywalnym novum był fakt, że zasady można było dostać zarówno w pudle jak i jako samodzielną książkę. Bo pierwsza edycja miała zasady spisane tylko jako tomiszcze a druga tylko jako wkładka do wielkiego pudełka. Trochę czasu im zajęło połączenie tych sposobów dystrybucji.

http://3.bp.blogspot.com/-2fpCTUtnav4/UEELUhS4UtI/AAAAAAAABc0/dNkFyYcx1Zc/s320/battleformacraggecm5.gif



Z mojej osobistej perspektywy największą nowością jeśli chodzi o podstawkę wydaną z okazji 4 edycji, było dosyć poważne potraktowanie terenów. Bo na pewno nie Tyranidzi którzy w tym momencie już byli dobrze znani i modelowo rozpieszczeni. A jeśli chodzi o stołowe dekoracje to myślą przewodnią dla nich był "wrak". A konkretnie szczątki imperialnej fruwajki i każdy element terenu, porządnie wykonane z przyzwoitego jakościowo plastiku, to była inna część wkomponowana w grunt. Nawet pamiętam był jakiś tutorial jak te z "niewielkim" sztukowanie z tego odtworzyć sprawny model.

http://4.bp.blogspot.com/-aozwhz8occw/UEELGbauJJI/AAAAAAAABcs/dNd4KJMoHag/s320/aobr-back.jpg



Przedostatni zestaw startowy który nas uraczyło GW pokazał, że modele z podstawki mogą być wystawialne poza stołami do nauki gry. Dostaliśmy całkiem przyzwoitych marinsów i równie dobrze wyrzeźbione orki. Oczywiście nie był to najwyższy poziom ale przynajmniej modele te nie drażniły oka swoją powtarzalnością. Zresztą najlepszą cenzurką dla rzeźbiarzy z wyspy była popularność tych modeli w armiach spotykanych na turniejowych stołach.

Co nam przyniesie starter 6 edycji? Na pewno powiewem świeżości jest brak xenosów i odwołanie się do najbardziej klasycznego konfliktu tego świata czyli chaos vs lojaliści. Co prawda terenów nie widać ale za to są modele które naprawdę cieszą oko. Hellbrute jest klasą sam dla siebie a i reszta figur z tego zestawu jest niczego sobie. Nie będę ukrywał, że na myśl o zamówionym egzemplarzu już przebieram nóżkami bo aktualnie moja cierpliwość jest wystawiona na poważną próbę.
Ale to wszystko i tak jest wstępem do premiery roku czyli Nowego Kodeksu Chaosu (TM).

Offline

#3 2013-01-28 18:18:29

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

6 edycja nie dla armii assaultowych?



Przyznaje się bez bicia, że zagrałem ledwie kilka gry w realiach 6 edycji i pewnie to za mało, by sobie wyrabiać jakieś mocne poglądy na jej temat. Przypuszczam, że z perspektywy czasu, moje aktualne przemyślenia okażą się jedynie uprzedzeniami i stąd właśnie znak zapytania w tytule, jako takie swoiste zabezpieczenie.

Z tego jednak co widzę oraz słyszę, na tą chwilę to pomysł na armie w stylu "pójdę tam i tymi rękoma zrobię porządek" może nie wypalić. Bo generalnie, by to działało potrzeba poważnej zmiany podejścia do składnia oddziałów do walki wręcz. 5-to edycyjne klisze nie dają gwarancji sukcesu. Overwatch, Czelendze, losowy zasięg szarży i masa innych zmian musi się jakoś odbić na sposobie myślenia miłośników bezpośrednich środków wyrazu. I aktualnie najskuteczniejszą opcja do walki wręcz wydają się "deathstar units", czyli oddziały pełne koksów + w dodatku mocne same z siebie. Czyli kosztujące odczuwalne punkty. I tu się pojawia problem, bo nawet jeśli to wypali i będzie działać to nadal nie oznacza, że to się będzie opłacać. Może się bowiem okazać że opcja wzięcia w zamian kolejnego strzelania, będzie na dłuższą metę skuteczniejsza.
Mam wrażenie, że od czasu czwartej edycji z każdą kolejna odsłoną czterdziestki coraz mniejszy nacisk jest osadzony na fazę assaultu. Nie do końca rozumiem z czego to wynika, ale trend wydaje się dosyć wyraźny. I choć rozumiem, że pomimo zacofania w niektórych aspektach jest to ewidentnie świat przyszłości więc siłą rzeczy strzelanie musi odgrywać niebagatelną rolę ale... No właśnie ale, skoro ta faza jest, to szkoda by było z niej nie skorzystać.

Na pewno pocieszające jest to, że tej wiedzy póki co o 6 edycji zbyt wiele nie ma więc jest szansa, że się najzwyczajniej w świecie mylę. No i zawsze można liczyć na nowe kodeksy bo na przykład wizja takiego Chaosu bez sensownych opcji walenia z bańki wydaje się herezją jeszcze większą od tej oryginalnej - Horusa. Zwłaszcza, że "deathstar" to drugie imię połowy zawodników z tego kodeksu.
Chciałbym napisać, że wyjątkowo ale moglibyście się nie zgodzić, z dzisiejszą błyskotliwą puentą - ograniczę się jedynie do mądrości życiowej czyli, pożyjemy zobaczymy.

Offline

#4 2013-01-28 18:30:45

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Achtung! flugzeug...



Jedną z największych nowości w 6 edycji są bez wątpienia wszelkiej maści flyery. I jednym z największych wyzwań które one wnoszą do tak zwanej "mety" gry jest to jak sobie z nimi poradzić. Nie wszystkie bowiem armie mają własne samoloty, które przynajmniej w teorii są jednych z lepszych jednostek przeciwlotniczych. I nie mając takich, mogą sobie radzić na kilka sposobów.

Pierwszym z nich są alianci. Bowiem jeśli nie my to może oni mogą mieć coś co pozwali walczyć o przewagę w powietrzu. Zwłaszcza, że przykładowo Gwardia Imperialna i jej Vendetty są dostępne dla naprawdę wielu armii. Drugą opcją jest korzystanie z fortyfikacji oraz zawartych w nich luf, bo niektóre z nich mogą  całkiem skutecznie strzelać w niebo. Można też sobie radzić próbami zmasowanego ostrzału z broni klasycznych i liczeniem na wykulanie 6-stek.

Można też rozszerzyć pole poszukiwań własnego lotnictwa o najnowsze dzieło z Forgeworld'u czyli Imperial Armour Aeronautica. Jak się zajrzy w spis treści tej księgi to można zauważyć że są w nim wymienione prawie wszystkie armie i co najważniejsze każda z nich otrzymuje jakiś dobrobyt. Biorąc pod uwagę, że podobno Games Workshop zamierza silniej promować FW, a w szczególności zasady zawarte w cyklu Imperial Armour. Może warto zapoznać się z tymi zapisami. Bo choć, póki co w dziedzinie dopuszczania IA na turniejach w naszym kraju jest sytuacja jak na froncie zachodnim - bez zmian to może jednak będą musiały one nadejść. Nawet jeśli nie z powodu polityki GW, to może z oddolnej chęci posiadania możliwości postrzelania do irytujących fruwajek.

Offline

#5 2013-01-28 18:40:16

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Rozmowy na pasie startowym



Kolejne bitwy na zasadach 6 edycji już za mną i kolejne doświadczenia zebrane. Choć niektóre z nich to tak po prawdzie, same do mnie przyleciały i to dosłownie. Miałem bowiem wreszcie okazję zagrać z jednym z większych przełomów w tej odsłonie zasad, a przy okazji budzącymi moje spore zainteresowanie, czyli fruwajkami (flyer). I szczerze mówiąc mam mieszane uczucia.

Ale po kolei. Podczas ostatniej gry, zagrałem z Necronami którzy byli bardzo odmienni od tego co się wystawiało w poprzedniej edycji - natrafiłem na "Necrons flyer spam". Próbowałem je strącić choć zdawałem sobie sprawę, że jest to praktycznie niemożliwe. No i potwierdziła się teza - strzelaj i tak im nic nie zrobisz. Inna sprawa, że nie miałem jakoś obłędnie wiele tego strzelania, ale nawet jeśli bym miał to może jedną bym zaprosił na glebę i na drugiej urwał Hull Point czy inną broń. Niestety (albo stety) na flyery trzeba brać coś co może je trafiać na normalny BS bo inaczej strzelanie do nich nie ma większego sensu. I tu się pojawia pierwszy problem - dostępność ustrojstwa przeciwlotnieczego. Bo wiele armii ma z tym pod górkę i to mocno. Niektóre dostaną nowe kodeksy, a w nich mam nadzieję stosowne opcje.

Kolejny problem z fruwajkami, przynajmniej dla mnie, że wiele z nich ma opcję transportu. To w połączeniu z ich zasięgiem ruch sprawia, że określenie "wlot na deployment" nabiera nowego znaczenia. Nekroni mogą wysiąść nawet po 36" ruchu - co prawda strzelają wtedy tylko na snap shotach, ale zawsze. Już pomijam ile to daje możliwości przy zajmowaniu celów misji. Zwłaszcza jeśli przeciwnik nie dysponuje jakimś kolosalnym ogniem zaporowym.

I tu pojawia się logiczne pytanie - jak się przed tym bronić? Najlepiej biorąc własne latacze i jak się da to takie które strzelają lepiej niż te przeciwnika - Vendetty konkretnie.

Co jeżeli nie możemy wziąć allies'ów?
No to się robi trochę pod górkę. Ale na pewno można próbować to wymanewrować. Bo na szczęście to co GW dało samolotom w dziedzinie prędkości zabrało im w manewrowaniu. I jeśli ma się wystarczającą mobilność można spróbować przejść za ich linię tak by w następnej turze nie miały już nic lepszego niż wyjść za stół. Oczywiście nie jest to łatwe, ale zawsze jest to jakiś pomysł. Można też je zupełnie ignorować bo i tak w zajmowaniu znaczników nie przeszkodzą, ale takie rozwiązanie wymaga niebagatelnej wyporności od naszej armii.

Zatem można psioczyć na fruwajki, można je ignorować, można się z nimi bawić w kotka i myszkę ale jednego nie można im odmówić - dają dużo wartości dodanej do aspektu wizualnego naszej gry. Zatem teraz może i będzie trudniej, bądź łatwiej - wszystko zależy od strony wolantu, ale na pewno przy okazji ładniej.

Offline

#6 2013-01-28 18:47:50

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Sojusze?! Czy aby na pewno?



Jeszcze dobrze się nie obyliśmy z nową 6 edycją, a już mamy pierwszy punkt zapalny i gwiazdę dyskusji zarówno tych w realu jak i prowadzonych cyfrowo. Chodzi oczywiście o sojuszników. No i raczej mowa tu o zagadnieniu turniejowym bo w grach luźnych i przy przysłowiowym piwku problemu nie ma - jest to bowiem kwestia dogadania się zawczasu lub jak kto woli zasad typu "home rulez". W sumie w przypadku turnieii jest podobnie tylko zainteresowanych jest "ciut" więcej, a stanowisk czy opinii, również proporcjonalnie przybywa.

W największym skrócie prognoz na zbawienny / zabójczy efekt na balansie gry jest bez liku podobnie jak i argumentów na ich poparcie. Jedyne czego nie ma za tymi opiniami to doświadczenia. I szczerze mówiąc nie chcę aktualnie za bardzo wchodzić w polemikę zarówno z ani jedną ani z drugą stroną bo nie czuję się merytorycznie gotowy do takowej. Po prostu uważam, że trochę testów i eksperymentów w tym przypadku nie zawadzi. Oczywiście może się okazać to bolesne dla niektórych, którzy będą musieli wziąć na klatę co bardziej wygięte kombo powstałe po złożeniu w jedną całość takich GK i IG. Bez tego start nowej edycji będzie obfitował w zderzenia z ścianami czy raczej lataczami, więc może tak źle nie będzie. Chciałbym po prostu byśmy uniknęli sytuacji, że coś ulegnie zbanowaniu na najbliższe parę lat za to, że jest "przegięte", ale nikt już nie sprawdził czy rzeczywiście jest takie. Nie ukrywam, że alianci rzeczywiście wyglądają na siedlisko chorych kombosów. Ale to nie jest dla mnie problem bo i bez nich w tej grze takowych nie brakuje, ale jeśli dzięki nim liczba grywalnych turniejowych czyli po prostu mocnych rozpisek zauważalnie się powiększy i powiększy się repertuar napotykanych armii, to czemu nie dać im zielnego światła?

Przez prawie całą piątą edycję bohaterowie specjalni kurzyli się na półkach i dnach walizek bo organizatorzy pod presją graczy nie chętnie ich dopuszczali. Ale w pewnym momencie dano na nich przyzwolenie bo okazało się, że wcale diabeł nie taki straszny jak się go maluje (nie da się ukryć, że GK mieli w tym swój udział) i przez ostatni rok ilość turnieji z dopuszczonymi specjalami była całkiem zauważalna. Dobrze byłoby uniknąć podobnej sytuacji z sojusznikami, dopuszczając ich szerzej na parę miesięcy przed premierą 7 edycji.

Na pewno w tej sferze będzie działo...

Offline

#7 2013-01-29 14:48:54

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Słów kilka o nowych FAQ'ach



Około tydzień temu, całkiem niespodziewanie, Games Workshop wypuściło na światło dzienne nowe FAQ'i do czterdziestki. Przy tej okazji chyba pobili swój prywatny rekord bo Dark Angels którzy premierę swojego nowego podręcznika mieli raptem parę dni wcześniej także się załapali na prywatnego pdf'a. Mogłoby się wydawać, że GW zaczęło łapać o co chodzi z tymi erratami...

Tutaj pojawia się pierwsza z moich refleksji, że chyba ktoś w centrali odkrył, iż w tych całych FAQ'ach można nie tylko wyjaśniać zasady ale także je zmieniać. I jeśli przy okazji coś się wyrówna i zbalansuje to fajnie, a jak nie to trudno. Ważne jest by się modele sprzedały. Szczerze mówiąc nie umiem sobie inaczej wytłumaczyć zmiany pozwalającej 5 Noise Marinesom brać blastmastera. Nagle, może niewiele, ale zawsze trochę zyskali na atrakcyjności zatem pojawia się szansa, że ten ich nowy status pozytywnie przełoży się na finanse.

Druga z refleksji jest mniej globalna bo dotyczy naszego podwórka, a konkretnie PKZ'etów, a konkretniej dyskusji o wybuchających Necrońskich lataczach i ich wkładce. Przyznam się szczerze, że od samego początku było dla mnie oczywiste, że ta ostatnia nie podlega normalnym zasadom wybuchającego, latającego transportu. I nie do końca zrozumiałem jak to się stało, że zapis był jaki był, czyli że zasada Crash & Burn obowiązuje tostery. I choć rozumiem, że trzymanie się podręcznika na dłuższą metę jest pewnie najlepszym, a na pewno, najbezpieczniejszym rozwiązaniem to jednak trzeba czasami wyczuć kiedy odpuścić i wybrać rozwiązanie po prostu zgodne z duchem gry...

To tyle o ostatniej twórczości GW, bo jednak przedostatnia czyli kodeks Mrocznych Aniołów bardziej mnie pasjonuje. Ostatnio DA chodzą mi po głowie w te i nazad!

Offline

#8 2013-02-28 19:06:22

 toorop

Udaje ważniaka

Skąd: Lwówek/Poznań
Zarejestrowany: 2011-01-31
Posty: 280
Punktów :   
Armia w WFB: High Elves
Armia w W40: Eldarowie, IG, GK, DA

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Tak ostatnio obserwowałem turnieje i patrole u nas, i stwierdzam, że nagle przybyło pojazdów. W poprzedniej edycji, jak ktoś miał jakikolwiek transporter to był szok, a teraz praktycznie wszystko co GW wypuściło, już widziałem i jest tego całkiem sporo. Dziwi mnie to trochę, bo jak rozmawiałem z ludźmi to wszyscy twierdzili, że pojazdy będą nie grywalne, że hull pointy je ograniczą itd. Cieszy mnie to, bo lubię pojazdy, ale zaskoczenie trochę jest


"Przewidując swoją zagładę, można lepiej jej uniknąć,
Przewidując zagładę innych, można ja przyspieszyc"- Eldrad Ulthran Arcyprorok Ulthwe

Podążam za eldarskim spokojem ducha, odnajduje dzikość Waagh, jeszcze wiele scieżek przede mna...

Offline

#9 2013-04-26 13:01:53

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Błędy w polskim Rulebooku!!!



Od wydania szóstej edycji minęło trochę czasu, a tym bardziej od wydania księgi zasad w naszym ojczystym języku. Jak to różnie bywa, GW lubi nas zaskakiwać różnymi "duperelami", ale w tym przypadku zaskoczenie jest negatywne - a chodzi konkretnie o rozbieżność zasad. Tłumaczenie również pozostawia wiele do życzenia
Dzisiaj przedstawiam Wam lista błędów w tłumaczeniu zasad, w polskim Rulebooku. Oto pierwsza grupa błędów, którą znalazłem:

Rezerwy - strona 124, akapit 5
wersja PL: wyjście z rezerw nie następuje automatycznie w czwartej turze.
powinno być: w czwartej turze wychodzimy z rezerw automatycznie.

Disembark Restrictions - strona 79
wersja PL: po wyjściu z transportera nie można biec i strzelać, ale można szarżować.
powinno być: po wyjściu z transportera można biec i strzelać, ale nie można szarżować.

Preferred Enemy - strona 40
wersja PL: tylko jedynki na zranienia są przerzucane.
powinno być: przerzut jedynek zarówno na trafienie jak i na ranienie.

Sekcja Flying Monstrous Creature - strona 49
wersja PL: "na początku swojego ruchu Flying Monstrous Creature musi zadeklarować rodzaj ruchu do KOŃCA następnej tury (Pikowanie lub Szybowanie)".
powinno być: "na początku swojego ruchu Flying Monstrous Creature musi zadeklarować rodzaj ruchu do STARTU następnej swojej tury (Pikowanie lub Szybowanie)".

Dezorientacja - strona 35
wersja PL: efekt trwa do końca fazy walki wręcz. W takiej postaci zasada specjalna jest totalnie bez sensu.
powinno być: dezorientacja trwa do końca NASTĘPNEJ fazy walki wręcz. Tak jak to było w piątej edycji.

Pojazd Zniszczony (Wrak) - strona 80
wersja PL: pojazd zniszczony - wrak (...) lecz wolno im się oddalić o cale, a nie 6".
powinno być: pojazd zniszczony - wrak (...) lecz wolno im się oddalić o 3".

Krucjata - strona 126
wersja PL: "k6 + 2 celów".
powinno być: "k3 + 2 celów".

Ostrzał z Powietrza - strona 42
powinno być: również broń szturmowa.

Granaty plazmowe i zdanie poniżej - strona 61
powinno być: granaty szturmowe.

Offline

#10 2013-04-26 23:00:49

magik1980

Szpaner

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 103
Punktów :   
Armia w W40: Dark Angels (3k) Necrons (2k)

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Wilk'u napisał:

Błędy w polskim Rulebooku!!!



Od wydania szóstej edycji minęło trochę czasu, a tym bardziej od wydania księgi zasad w naszym ojczystym języku. Jak to różnie bywa, GW lubi nas zaskakiwać różnymi "duperelami", ale w tym przypadku zaskoczenie jest negatywne - a chodzi konkretnie o rozbieżność zasad. Tłumaczenie również pozostawia wiele do życzenia

Tu niestety pojawia się problem z powodu którego cierpimy od kiedy pamiętam... a już trochę chadzam po tym świecie. My nie umiemy tłumaczyć.
Zwłaszcza komercyjnie - zarobkowo. Czemu tłumaczenia na przykład do filmów zrobione przez indywidualistów świetnie pasują do treści - nie zaskakują jakimiś
dziwactwami, spolszczonymi (czyt. zwieśmaczonymi) nazwami i nędznym dopasowaniem do polskich realiów (Shrek jest wyjątkiem)? - bo są za darmo. A jak ktoś weźmie pieniądze, to potem takie krzaki wychodzą.
Właśnie kupiłem 9 latkowi Mroczna Zemstę (no tu im się z tytułem udało) i teraz muszę mu powiedzieć przeczytaj podręcznik, ale co drugie słowo usuń, a pozostałe zaneguj.
Ja go w ogóle do przeczytania będę musiał jakimś przekupstwem zmusić.... a jak jeszcze mu powiem że po angielsku by było lepiej żeby czytał, to mnie już całkiem wyśmieje.
Ciągle żałuje że w Polsce tego typy gry (tabletopy) są dość niszowe, bo przydała by się paczka takich amatorów tłumaczeń (np. Hatak) którzy zajęli by się porządnym tłumaczeniem kodeksów i podręczników; nieoficjalnie, niezarobkowo, żeby było porządnie.


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w dupę
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tau codex https://filecache01.rushfiles.one/downl … re+6ed.pdf

Offline

#11 2013-09-25 18:42:04

Wilk'u

PrzeSPAMny Pisaczyciel

Zarejestrowany: 2010-08-13
Posty: 2126
Punktów :   13 
Armia w W40: SW

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

Błędy w polskim Rulebooku!!!



Kolejna grupa błędów, które znalazłem:

Independent Characters - strona 39
wersja PL: "nie mogą jednak dołączyć do szwadronów pojazdów lub oddziałów składających się z pojedynczych figur".
powinno być: "nie mogą jednak dołączyć do szwadronów pojazdów lub oddziałów, które zawsze składają się z pojedynczego modelu"
("IC can join other units. They cannot, however, join vehicle squadrons or units that always consist of a single model").

Transportery Przypisane - strona 78
wersja PL: "jedynym ograniczeniem Przypisanych Transporterów jest możliwość przewozu jedynie tego oddziału, do którego jest przypisana (oraz Bohaterów Niezależnych...".
powinno być: "jedynym ograniczeniem Przypisanych Transporterów jest możliwość przewozu podczas rozlokowywania jedynie tych oddziałów, do których są przypisane (oraz Bohaterów Niezależnych...".

Rozszarpująca Gęstwina - strona 102
wersja PL: "oddział otrzymuje k6 trafień z siła 6"
powinno być: "oddział otrzymuje k6 trafień z siła 3"

Opis poruszania się piechoty w ruinach - strona 98
wersja PL: "... wynik testu 1,2 lub 3 oznacza, że model nie może poruszyć się w poziomie (ale jest w stanie zmienić piętro)...".
powinno być: "... wynik testu 1 lub 2 oznacza, że model nie może zmienić piętra (ale może poruszyć się w poziomie), wynik 3 oznacza, że może poruszyć się w pionie o jedno piętro, albo poruszyć się o 3 cale w poziomie ...".

Offline

#12 2013-10-06 12:56:23

 Windfang

Długo gra, jeszcze dłużej wałkuje

9452457
Skąd: Jarocin/The Rock
Zarejestrowany: 2010-09-30
Posty: 464
Punktów :   
Armia w WFB: Nie dzięki...
Armia w W40: Dark Angels

Re: Warhammer 40k - 6 edycja

magik1980 napisał:

Wilk'u napisał:

Błędy w polskim Rulebooku!!!



Od wydania szóstej edycji minęło trochę czasu, a tym bardziej od wydania księgi zasad w naszym ojczystym języku. Jak to różnie bywa, GW lubi nas zaskakiwać różnymi "duperelami", ale w tym przypadku zaskoczenie jest negatywne - a chodzi konkretnie o rozbieżność zasad. Tłumaczenie również pozostawia wiele do życzenia

Tu niestety pojawia się problem z powodu którego cierpimy od kiedy pamiętam... a już trochę chadzam po tym świecie. My nie umiemy tłumaczyć.
Zwłaszcza komercyjnie - zarobkowo. Czemu tłumaczenia na przykład do filmów zrobione przez indywidualistów świetnie pasują do treści - nie zaskakują jakimiś
dziwactwami, spolszczonymi (czyt. zwieśmaczonymi) nazwami i nędznym dopasowaniem do polskich realiów (Shrek jest wyjątkiem)? - bo są za darmo. A jak ktoś weźmie pieniądze, to potem takie krzaki wychodzą.
Właśnie kupiłem 9 latkowi Mroczna Zemstę (no tu im się z tytułem udało) i teraz muszę mu powiedzieć przeczytaj podręcznik, ale co drugie słowo usuń, a pozostałe zaneguj.
Ja go w ogóle do przeczytania będę musiał jakimś przekupstwem zmusić.... a jak jeszcze mu powiem że po angielsku by było lepiej żeby czytał, to mnie już całkiem wyśmieje.
Ciągle żałuje że w Polsce tego typy gry (tabletopy) są dość niszowe, bo przydała by się paczka takich amatorów tłumaczeń (np. Hatak) którzy zajęli by się porządnym tłumaczeniem kodeksów i podręczników; nieoficjalnie, niezarobkowo, żeby było porządnie.

Raz kiedyś jak jeszcze Bitewniaki.pl istniały, zająłem się typowo 4fun przetłumaczeniem całej sekcji historii do Tomb Kingów. Zajęło mi to 2 dni, ale moim zdaniem i reszty użytkowników było bardzo dobrze zrobione Więc ja tam chętnie bym się podjął takiej fuchy jak "sensowne" tłumaczenie takich rzeczy.


Projekt Dark Angels 4th Company:
HQ:100%   Troops: 43%  FA:0% HS: 75%

http://img507.imageshack.us/img507/3739/pathtoredemption07bp.jpg

Offline

Forum "Rycerze y Kupcy" (c) 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone dla gen. Szramy. free counters Free Page Rank Tool

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB 1.2.23
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.koment.pl